"To tak nie miało być"
Był sobie chłopak o imieniu Jack, miał 10 lat jak zaczął się
interesować motorami. Uwielbiał je, jego mama była przeciwko tego, bo wiedziała
jak może się to skończyć. Straszliwie się o nie go bała, ale on nie dał
sobie nic powiedzieć. Zaczął jeździć jak miał 15 lat, wychodziło mu to, wszyscy
byli nim zachwyceni tylko nie jego matka. Nawet ojciec uważał, że wreszcie się
czymś innym zainteresował niż tylko laptop. Nigdy nie chciał wychodzić na
powietrze wiecznie siedział przed komputerem. Czasami nawet do szkoły nie
chodził, a rodzice nic nie wiedzieli.
Jack potrafił całymi dniami przesiedzieć koło motoru, ciągle cos w
nim poprawiał. Jego ojciec wydawał na ten motor bardzo dużo pieniędzy żeby tylko
jego synuś był szczęśliwy. Nie spostrzegając na matkę Jack za każdym razem się
specjalnie chwalił tym, a ona nie potrafiła tego słuchać.
Niestety pewnego wieczoru Jack jechał i zza zakrętu wyjechała potężna
ciężarówka, nie potrafił wyhamować ani uciec. Bardzo szybko przyjechała
karetka, ale to nic nie dało chłopak umarł w drodze do szpitala za dużo krwi wypłynęło
z jego ciała... Był wieczór rodzice nie wiedzieli co się dzieje z synem, nie
dzwonił, nie odezwał się. Ojciec powtarzał ze pewnie gdzieś się zatrzymał ale
matka była pewna że się coś stało. Po kilku godzinach zadzwonił telefon Ela
bardzo szybko odebrała i dowiedziała się że ich syn miał wypadek na motorze i
nie przeżył. Dwa dni później odbył się pogrzeb. Przyszli jego znajomi, była
dziewczyna, rodzina. Dokładnie wszyscy Ci którzy go kochali i lubili...
Ludzie nie mogli uwierzyć w to co się stało, Jack teraz jeździ
sobie niebieskimi drogami.
Jednak każdy wierzy, że ten chłopak jest z nimi i na zawsze
z nimi pozostanie, bo zawsze po każdym zostaje jakiś ślad.
Chłopaka mama wiedziała że tak będzie, miała to przed oczami, ale
nikt jej nie wierzył. Teraz nie potrafi sobie dalej tego wybaczyć, że go nie
powstrzymała przed tą przejażdżką. Zgasła ostatnia świeczka nadziei że może ona
być szczęśliwa.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz