1 rozdział
Gosia- pietnastoletnia brunetka o pięknych brązowych oczach. Niska, ale za to z wielkim sercem. Lubiła się śmiać i wygłupiać z przyjaciółmi. Nie lubiła wrednych i chamskich chłopaków. Oboje mieszkali 155 km dalej.
Dawid-szesnastoletni blondyn o ciemnych oczach. Wysoki przystojniak, bardzo pewny siebie. Lubił spędzać czas z kumplami.
Nadszedł dzień urodzin cioci, miały się odbyć 24.05.2008. Gosia od tygodnia szykowała się na urodziny. Ucieszona tego dnia wstała uśmiechnięta. Nie wiedziała jeszcze że jej życie dzisiaj zmieni się o 180 stopni... Pięknie umalowana i przyszykowana wsiadła do autobusu wraz z całą rodziną. Przed nią 155 km drogi, w busie żartowano, śmiano się z róznych głupich rzeczy. A ona wpatrywała się w okno i rozmyślała nad swoim życiem. Po kilku godzinach jej rozmyślanie przerwał widok Beskid. Pomyślała"oh jak fajnie by tu zamieszkać" Gdy dojechali do domu solenizantki wszystko było już gotowe, nawet wszscy już przybyli przed nami. Gosia choć tak bardzo się cieszyła urodzinami, zapomniała że nie będzie miała co tam robić... Marudziła z nudów. Jej mama nie mogła wytrzymać z nerwów i pozwoliła Gosi wyjśc na miasto. dałą jej 100 zł i powiedziała" Mam cię widzieć w domu o 23;00..."
Uznała że woli pospacerować dziewnymi ścieżkami niż wrodku miasta w miniówce. Choć bała sie iśc to była pewna ze nie będzie się jej tak nudzić niż na urodzinach cioci. Idąc wpatrywała się w zakochane pary, nie potrafiła powstrzymać łez, bo to zawsze z nią chłopak zrywał. Udała sie do parku, usiadła sobie na ławce i wyobrazała sobie ją z jakimkolwiek chłopakiem. Wzieła telefon i zaczeła pisac sms z Agnieszką. Nagle wstała z miejsca zapatrzona w telefon i wpadła na jakiegoś chłopaka.
Był to Dawid.
-Ałaaa patrz czasami jak chodzisz ;_;!-Wykrzyczała dziewczyna.
-Przepraszam nie chciałem...wybacz.
-Nie no nic się nie stało...A ta w ogóle to mam na imię Gosia.
-Eeeee no ja...- nie mógł oderwać wzroku od dziewczyny. - No ja mam na imię Dawid.
Oboje od razu zaczeli ze sobą rozmawiać. Okazało się jednak ze sa bardzo do siebie podobni i maja te same zainteresowania. Dogadywali się świetnie. Ona jak głupia czuła, ze to ten na którego czekała, on też sprawiał takie wrażenie. Postanowiła wrócić do domu się przebrać i zawiadomić rodziców że nic jej nie jest. On czekał na nią pod restauracją koło parku gdzie się spotkali. Najpierw zabrał ją na lody, a potem na huśtawki. NIgdy nie czuła sie tak szcześliwa.
-Zapomniałem dodać że w tej spódniczce wyglądałaś ślicznie. A teraz w tych getrach wyglądasz seksownie.
-Dziękuję!
Tak bardzo się chciała do niego zbliżyć...lecz znała go dopiero pare godzin.Powoli dobiegał wieczór, oni, a oni rozmawiali przez ten cały czas. On bardzo chciał jej coś powiedzieć, ale nie zdążył. Ale miłóśc od pierwszego wejrzenia. Niemożliwe. W końcu ona musiała jechać do domu. POżegnali się czule, ale obydwoje obiecali sobie że jeszcze się spotkają.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz