wtorek, 18 listopada 2014

Spotkali się pierwszy raz na korytarzu w szkole. Wpadli na siebie przez przypadek, od razu coś zaiskrzyło, poczuli sympatię. Ona miała piękne niebieskie oczy, długie blond włosy, a on przystojny brunet, nowy w szkole, nie znał nikogo. Ona Jessica, a on Harry. Nie wiedziała że może spotkać jeszcze w życiu osobe, która nie obraziła ją po pierwszym spotkaniu. W swojej klasie była nikim. Choć była bardzo ładną dziewczyną nikt nie uważał ją za kogoś ważnego. Harry jako nowy chłopak chciał poznać okolice, ale on też był nie śmiały nie potrafił nawet powiedzieć CZEŚĆ Alicji,.
-Eee hey, przepraszam nie zauważyłem Cię.
-Eh jak każdy. ALe nic się nie stało.
Chłopak agle się rozkręcił, nie wiedział co się z nim dzieje. Przy niej był inny, bardziej otwarty na świat.
-Ej nie jak każdy? Ja naprawde nie chciałem, przepraszam.
-No jak każdy. Nikt w tej szkole mnie nie zauważa, a jeśli tak to żeby skompromitować.
-Napewno tak nie jest. Choc może na przeprosiny dałabyś sie zaprosić na gorącą czekolade do mnie?
-Nie, nie dzięki. Ja nie będę robić kłopotu.
-Ej. Poznamy się. Choć prosze, może się rozweselisz.-Hary dalej próbował. Ona choć chciała odejśc to on dalej szedł za nią.
-No dobra, ale tylko na chwile.
No i tak od razu po ubraniu sie pojechali do domu Harrego. Jaka zobaczyła dom, to się troszeczkę przestraszyła, nawet nie wiedziała czemu. Ciągle się wpatrywała w Niego. Pochwili Hary wyciągnął ją z snu.
-To co rozgośc się i chodź zrobimy tą czekoladę. A potem opowiesz mi co się dzieje.
-Ok, ale nei wiem czy Ci moge zaufać nie chce potem rozczarowań.
Bardzo się bała mu powiedzięc, nie potrafiła już nikomu uwierzyć. Ale przez te 30 minut miedzy nimi sie coś zdarzyło. Nie potrafiła o Nim zapomnieć. Miała nadzieje ze nie okaże że to kolejny kłamca. Chyba sie zakochała.
-No to co. Opowiadaj jaka ta szkoła jest jak Ci sie wiedzie?
-A wiesz, ja nie ptrafie tak zaufać. Nawet nie wiem jak się nazywasz.
-No to tak zapomniałem. Ja nazywamm się Harry, mam 16 lat i jestem z Gdańka.
- A ja jestem Jessica i jestem z Gdańska. I mam 15 lat.
-No to teraz mnie już znasz...
To może jak nie chcesz gadać o tym jak w szkole. To popytajmy się o coś.
-Dobra, to ja pierwsza. Jka mnie zobaczyleś co ppomyślałęś? Szczerze?
-Oboże jaka piękna dziewczyna. No nie moge, może uda mi sie ją przekonać na herbate.
-Nie wierze. Ja piękna, chyba jesteś po czymś.
-Nie, ale serio ładna jesteś. Teraz ja... to samo pytanie ale do Ciebie?
-Oboże, nie powiem.
-Powiesz, albo cię będę łaskotał.
-Dobra wole powiedzieć. No to boże jaki przystojniak.
-No i dziękuję.
I tak przez cały dzień, a miało sie skonczyć jednynie na czekoladzie. Było super, łaskotali się co chwilke, bili na poduszki, gonili się. No bardzo się podobało jej. Coraz bardziej się w nim zakochiwała. Było tak codziennie. Chodzili na spacery, ale wciąż nie byli razem. Ona pewnego dnia wzieła sie na odwage i;
-Harry?
-Tak?
-Bo wiesz ja się zakochałam...
-Kto jest tym szczęściarzem?- Posmutniał troche, chyba jej do końca nie zrozumiał. Przez całe dni o niej myślał, ale wolał się nie pytać bo bał sie odpowiedzi.
-No ty Harry. TO TY.
-Ja Ciebie też kocham, ale bałęm sie odpowiedzi. No to czy chcesz zostać zemną na zawsze?
-Oczywiście. Kocham Cię.
-Ja Ciebie też.
I tak kochali się ciągle codziennie było tak samo. Oprócz poniedziałku. Umówili sie w reustauracji o 17. Ona szła przez ulice, on po drugiej stronie stał. Zapatrzona w Niego nie spoglądała czy cos jedzie, chciała zejśc z ulicy, nie zdązyła.
Smochód się nie zdążył zatrzymać, a ona uciec. Harry, szybko do niej podbiegł, ale troche mineło a ona się wykrawiła. Byli tacy szczęśliwi, ona tak krótko żyła. Alicja miała iść na niespodzianke urodzinową miała 16 lat w dzień wypadku.
-Alicja, prosze Cię. Ty jeszcze żyjesz. ŻYJESZ!-Załamany mówił do Niej. Niestety stało sie, tylko dlaczego ONI, co oni takiego zrobili. Hary nie umiał sie z tym pogodzić chciał trafić do nieba do Niej i dalej kochac ją. Podobno na w niebie jest lepiej, niż na Ziemi. I też się tak stało. Zamknął sie w dou wziął nóz. Zostawił tylko kartke gdzie pisało
-MUSIAŁEM. KOCHAM WAS, ALE JĄ BARDZIEJ!
Nikt już nie próbował źle o Alicji wspomnieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz