2 Rozdział
W końcu gdy Dawid wracał do domu nie wytrzymał i zadzwonił do Gosi.
-Gosia! Musze Ci coś powiedzieć...
-Dawid. Co się stało?
-KOcham Cię, rozumiesz. Zakochałem się od pierwszego wejrzenia gdy w siebie wpadliśmy, możesz uważac że jestem jakiś głupi, ale nie potrafie żyć bez Ciebie.
Odezwała się długa cisza. Dawid się przeraził. Od razu zaczął mówić do telefonu, ale dalej nikt nie odpowiadał, uznał więc, ze trzeba się wyłączyć. W tej minucie ktoś sie odezwał.
-Przepraszam. Wiesz nie uważam Cię za jakiegos debila, bo wiem co czujesz. Też Cię kocham, i teraz bardzo tęsknie.
-Wiesz co? Bedziemy do siebie pisać codziennie, ok?
-Tak. Musze kończyć przyjechaliśmy na miejsce.
-Pa.
Przez ten czas gdy do siebie zadzwonili ostatni raz dziewczyna płakała, nigdy by nie pomyślała, że może tak szybko się zakochać w chłopaku którego znała 5 godzin.
On też nie był twardy, czuł że bez niej to nie ten sam dzień. Gdy na zegarku była godzina 12.00 Gosia wstała z łóżka i usłyszała dzwonek w telefonie, bardzo szybko odebrala, bo wiedziała że to jej kochany chłopak. I tak się zaczeło. Dłuie rozmowy, czułe słowa, na odegłóść, ale zawsze coś.MIjały samotne wieczory. Tak bardzo chcieli poczuć swoje usta. POczuć zapach i oddech na swoich policzka. Przytulić się. Oboje wspierali się do 15 lipca... wtedy mieli się spotkać. Planowali że spędzą ze sobą najpiekniejszy tydzień. Obiecywali sobie miłóść na zawsze. Dotrzymywał słowa. Rozmawiali codziennie, pisali smsy z każdym dniem kochali się coraz bardziej.
Doczekali się wreszcie 15 lipca. On bardzo się denerwował. Ona nie weidziała co ze sobą zabrać. A kurat jej ciosia jechałą do domu wiec zabrała ją tam. W końcu okazało się, zę Dawid mieszka obok cioci wiec bedziemy mogli sie codzinie spotykać. Mieszkał tak blisko że moga iśc do Niego w kapciach. Ja mieszkałam u góry, a on na dole.Mieli się spotkać w miejscu gdzie się spotkali. Wyruszyli gdzieś około 14.00 i byli o 17 na miejscu. Ona przywitała się z wszystkimi i od razu pobiegła do pokoju na pietrze. Nagle dostała sms "KOchanie ja dopiero przyjade o 20." Bardzo ją to zmartwiło. Odpowiedziała "Ok... poczekam :( "
Czekała do godziny 20 i wtedy usłyszała jak ktoś wchodzi po schodach. nie mogła się nim naciezyć. Wreszcie mogli spojrzeć sobie w oczy. Przytulić... pocałować. Przez reszte dnia oglądali filmy przytulając się. Nastepnego dnia pojechali na wieś do cioci Dawida, tam on mieszkał tymczasowo. Specerując wieczorem w niedziele. Dawid się zatrzymał i przyciągnął Gosie do siebie i oznajmił:
-Skarbie... Jesteś dla mnie wszystkim, Kochałem cię i będę Kochał kochał do końce naszych dni.
-Uwierz że ja Ciebie bardziej.
I tak szli i się wykłócalli kto kogo kocha bardziej.Tydzień minął bardzi szybko. Dawid dał Gosi połowe bransoletki i jedną połowe zostawił dla siebie. Od razu je załozyli, obiecali sobie ze będą pisac do siebie codziennie. Nadeszła chwila rozstania.Dziewczyna tak mocno płakała ze ubrudziła koszulke tuszem, nie chcieli siebie opuszczać Wreszcie ona wsiadła do auta ostani raz żegnając się z Dawidem. Było to ciężkie, bo spotkają się dopiero za 4 miesiace.
Dziewczyna obicała że nie zrobi nic głupiego i że będzie czekać na ich kolejne spotkanie. Czasami się kłócili, ale zbyt się kochali żeby sobie nie wybaczyć. Z wielkim wyczekaniem doczekali się 11 pazdziernika. Piątkowy poranek był bardzo ciężki a zarazem szcześliwy, że może spotkać swojego wybranka. PO godzinie 13 czyli po matematyce zwolniła się z lekcji i wraz z tatą pojechali do Bielska. Ojciec wysadził ją przy domu cioci, ona szybko obiegła się przywitać i przytulic swoejgo chłopaka. Nie mogli znów się sobą nacieszyć. Mieli śpedzić ten weekend, romantycznie, po kinie i wszystkich atrakcjach wrócili do pokoju. Zaczeli się namietnie całować, aż do czasu... gdy do pokoju weszła ciocia i zaczeła się awanturowac. Po chwili zadzwoniła do jego mamy i się rozstailśmy. Dostali zakaz spotykania się, ale napisał jej sms
-Nie mart się ze względu na zakaz bedę Cię kochał
-Jesteś tego pewien?
-Tak jestem, bo taka milość zdarza się nie często.
Mijały miesiące... W lutym 2009 roku Gosia czuła się coraz gorzej. Dawid kazał jej iść do lekarza, wiec tak zrobiła. Dawid się o nią martwil bo chciał z nią spędzić najlepsze wakacje. Po badaniach okazało się że Gosia ma raka szyjki macicy. Była zszkowana nie chciała powiedzięc tego Dawidowi, nie wiedziała jak zareaguje. Opowiedziała wszystko Agnieszce, ona ja bardzo wspierała, ale uwazała że powinna się przyznać Dawidowi.
Gosia nie chciała żyć, Ledwo wyszla szkole na średnią 4.5. Ona z Agnieszką chodziły na nacne spacery, były obrane ja skejtówy.
Nadszedła rocznica isch związku. Nie mogli się spotkać, bo mieli szkołe. Przebudziła się około 5 w nocy i napisała do Niego sms
-Kochany Dawidzie. Nie chciałam Ci móiwć,a le i tak by wyszło. Od paru miesiecy mam raka szyjki macicy, niestety nie wyleczalna choroba zostało mi nie wiele czasu. Dzisiaj jeest nasza rocznica. Pamietasz? Może i mam 15 lat ale kocham Cię z całego serca. mam nadzieje zę znajdziesz sobie zdrową dziewczynę i będziesz z nią szczęsliwy. Będę patrzeć z góry.
Twoja Mysia :*****
A on zapomniał o rocznicy.Jak mógł? Ona do Niego zadzwoniła słyszła jakieś głosy i dowiedziała się że jest na ognisku. po krótkiej chwili dostała sms.
-Wiesz co mam dosć tej odległości, nie mam sił. Przestałem Cię kochać. na zawsze żegnaj :***
Po tym czuła się jeszcze gorzej. Zrezygnowala ze szkoły, ze szwszystkie zamkneła się w sobie. Była bezradna. Przecież jescze tydzień temu mówił jej że ją kocha. Z 27- 28 zmarła zasneła w niedziele i nie obudziła się w poniedziałek.
Załamana przyjaciółka, postanowiła zadzwonić do Dawida i jemu to powiedziec.
-Halo. Jesteś...
-Kto mówi?
-Jestem przyjaciółka Gosi, Aga.
-Tak. PO co do mnie dzwonisz?
-Chciałam tylko poweidzieć ze Gosia...Wyslała ci sms którego nie odczytałeś, ale przepisała tez to na ta kartkę. Wysłała też go do Cb.
-...
- Ona nie żyje.
W słuchawce zapadła cisza, a potem płacz chłopaka. Dziewczyna nie weidziała co zrobic, bo to też jego wina, ale też przez chorobe zmarła.
Dawid caly zapłakany pobbiegł do mamy
-Mamo weź mnie do niej.
-Co się stało?
-Ona nie zyje. Przezemnie. Prosze mamo.
-Dobrze zbieraj się jedziemy. Droga zajeła im 2;30 min chłopak cały czas płąkał i czytał ten głupi list. Nie mógł się z tym pogodzić. Że powiedział jej takie coś ale nie pomyślał ze moze ona już nie żyć.
Gdy już byli na miejscu Dawid od razu pobiegł na cmentarz, uklękł i zaczął gadać.
-Kochanie to nie tak miało być, ja Cię kocham tylko że nie widzieliśmy się tak długo i to zaczynało się odbijać na mojej psychice. Przepraszam. Nie zabuje się bo chce cierpieć za Cb. KOcham Cię i nie zapomne o Tobie. Następnie rozpłakał się i zaczął krzyczeć że staracił naważniejszą osobę na świecie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz